wtorek, 8 listopada 2016

Autumn Drunkard’s Path


r-DSC_7144


Spokojna klasyka, tak nazwałabym charakter tej poduchy. Dodałabym także – wpisująca się w obecną porę roku. Przyznam, że drażnią mnie trochę uszytki, które uparłam się skończyć, a nie pasują do panującej aury. Wiem jednak, że jak trafią w czeluście szafy, marny ich los, więc sukcesywnie je kończę. Jesienne klimaty szyło się dobrze.

Podobnego kwiatka stworzyłam w wersji letniej, wkomponowując go w serwetę, a ponieważ nadarzyła się okazja, tym razem uszyłam poduchę. Podoba mi się ten wzór. Jego największa trudność polega na połączeniu wszystkich części w środku, ale da się.


r-DSC_7176


Po uszyciu i ułożeniu 4″ bloczków, a przed połączeniem w całość wyglądało to tak.

r-DSC_7044


Tył poduchy.r-DSC_7170


A poniżej, jak widać, można powiesić na ścianę. Polecam wyjąć wypełnienie 😉r-DSC_7142

Nieustannie spotykam się z obawami szycia po łuku. Doszło do tego, że słysząc te obawy sama kiedyś uległam mitowi trudności! Trzeba spróbować, po prostu.


Wymiary: 49 cm x 49 cm.


Weekend spędziłam w lesie. Uwielbiam!r-DSC_7072


 

komentarze (22)

  1. WiolaWiola

    Piękna poduszka, rewelacyjnie wygląda również w roli makatki. Nigdy jeszcze nie szyłam łuków. Koniecznie muszę spróbować gdyż efekty są fantastyczne.

    Odpowiedz
  2. ElaEla

    Przytulam serdecznie:) Motyw zagościł na dobre w naszym domu i prezentuje się pięknie na stoliku. Podusia jesiennie prześliczna.

    Odpowiedz
  3. Krysia

    Piekna, jesienna poducha. Spiesz sie Gosiu spiesz bo zima juz puka:) nie u mnie b ja jeszcze do jutra w ciepelku 19C. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. JolaJola

    Bardzo mi się podoba, w rzeczywistości jeszcze ładniejsza 🙂 No i te kolory, materiały, aż miło patrzeć a co dopiero się położyć na niej 😉 Tył też przepiękny !!

    Odpowiedz
        1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

          Ponieważ pierwszy raz szyłam takie coś 🙂 Nie chciałam aplikacji, tylko jakiś zmyślny kwiatek, więc trochę się nagłowiłam jak to zrobić. A wystarczyło zapytać wujka Googla, jak się okazuje!

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *