czwartek, 1 lutego 2018

Boho



Poducha dla miłośniczki podróży, mody, wina i koni 🙂 Przyjrzałam się uważnie jej pokojowi i kolory w nim królujące znalazły odzwierciedlenie w tej pracy. Konia niestety nie widziałam, więc narysowałam igłą zwierzę z romantycznych wyobrażeń o tych zwierzętach 🙂


Tył jest nieco spokojniejszą wersją kolorystyki wierzchu poduszki.


A póki co zadomawiam się w nowym miejscu i urządzam moją nową pracownię. Muszę przyznać, że to bardzo wygodna sprawa mieć taki pokój wyłącznie do szycia 🙂



Wymiary: 50 cm x 50 cm.



 


komentarze (28)

  1. aniajankowskaaniajankowska

    Cześć Małgosiu,
    Jestem pewna, że uwijesz Wam śliczne gniazdko, w którym będzie się Wam dobrze mieszkać, czego gorąco życzę. A poduszka wraz z otoczeniem to bardzo udany taki trochę „PopArt” 🙂

    Odpowiedz
  2. JolaJola

    No nareszcie !!!! Witaj po długiej przerwie na blogu 🙂 Na szczęście w nowym miejscu tez szyjesz piękne rzeczy. Śliczna poducha. Pełna energii w te szare bure dni, aż miło patrzeć 🙂 Konik wyjątkowo ładny. Aż szkoda, że nie zobaczę na własne oczy. „Miłośniczka” będzie na pewno zadowolona 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Najfajniejsze jest to, że można zamknąć drzwi i nie oglądać bałaganu jaki powstał, a w moim przypadku kiedy szyję, jest nieunikniony. Wcześniej jakoś nie potrafiłam zmobilizować się by zorganizować sobie coś na wyłączność 🙂
      Dziękuję 🙂

      Odpowiedz
  3. KasiaKasia

    Podusia śliczniutka i milusia. Kolory są jak zawsze energetyczne. Cieszę się siostrzyczko, że mogę zobaczyć twoje dzieła sztuki i że zaczęłaś tworzyć. Uwielbiam je. Buziaki

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Fajnie, że tu zajrzałaś, dziękuję Kasiu.
      Tak, koń jest wypikowany z wolnej ręki. Najpierw naszkicowałam kontur, a potem „rysowałam” igłą 🙂

      Odpowiedz
  4. Gosia Pawłowska

    Poducha ekstra !!! Idealnie dopasowana do quiltu.
    A co do pracowni, to wiem coś na ten temat. Tyle lat szyłam na rozkładanym stole w pokoju gościnnym… Koszmar. Od kilku lat cieszę się własna pracownią i z przyjemnością wracam do czystego mieszkania 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *