Archiwa kategorii: Poduszka/Pillow

sobota, 13 maja 2017

Listy na łące pisane…


DSC_15661


Prezent dla osiemnastolatki. Poducha uszyta na podstawie zdjęć, wskazówek, a nade wszystko uroczego opisu Eli: „…szarpnięta na punkcie psów, jest wolontariuszką w schronisku, kocha przyrodę, jest empatyczna i bardzo szczera. Ma łatwość pisania”.


Czytaj dalej

wtorek, 28 lutego 2017

Pocztówka z wakacji… /A holiday postcard…


1-DSC_97691


Mam takie pudełko, w którym mieszkają rozpoczęte prace. Jest ich bardzo niewiele i z rzadka trafia coś do tego pudełka, bowiem zwykle kończę rzecz, za którą się zabrałam. Zwykle, choć jest kilka wyjątków.

*

I have a box which is a warehouse for my works which haven’t been finished yet. There are not many of them and  the number increases rather slowly as I’m used to finishing commenced things, but rather doesn’t mean always.


Czytaj dalej

czwartek, 23 lutego 2017

Ze słonecznikiem… / With a sunflower…


1-DSC_9684


Tym razem tkaniny wybierałyśmy z Jolą. Połączyłam je w całość i tak oto powstała poduszka dla szanownej Jubilatki.

*

This time the fabrics have been chosen by Jola and me. I assembled them together and this was the beginning of making a cushion for one respected birthday girl.


Czytaj dalej

poniedziałek, 6 lutego 2017

Jaśki podróżne


1-1-DSC_9422


Po ostatnich wyczynach z moimi quiltami (jeszcze nie pokazałam wszystkiego) chciałam stworzyć coś zwykłego, prostego, czysto patchworkowego. A poduszki są fajne do uszycia, od czasu do czasu oczywiście. Z założenia mają służyć w podróży, stąd ich niewielkie jak na moje upodobania rozmiary. Takie właśnie są potrzebne mojej Siostrze.

*

After my recent quilting efforts (there’s still more to be shown) I wanted to make something ordinary, simple, purely patchwork thing. Making cushions is a joy, if you do them from time to time only off course. Those ones are made for a journey so that’s why the sizes are so small as comparing to what I like. That’s what my Sister needs.

Czytaj dalej

czwartek, 12 stycznia 2017

Żaglowce


1-DSC_8510


Te poduchy uszyłam z lnu i tkanin obiciowych. Len kupiłam dość dawno, część zużyłam, reszta czekała na swój dzień. Niezwykle klimatyczna tkanina.

Poduchy są ogromne! i bardzo wygodne. Tę wygodę docenia się zwłaszcza, kiedy zalega się z książką. Można też niekiedy, jak to się niegdyś mawiało – przyciąć komara 😉

Jak widać, nie zawsze jest kolorowo.

Czytaj dalej

czwartek, 5 stycznia 2017

Mićka


… i słów kilka o wykonaniu aplikacji kota.


1-DSC_8506


Mój pierwszy tegoroczny uszytek. Poducha jest oczywiście dla Miłośniczki sierściuchów, a przedstawia podobiznę Jej sympatycznej kotki, która po prostu mówi – pamiętaj, kocham i bardzo tęsknię. Nie lubię jak mnie zostawiasz i wyjeżdżasz tak daleko!

Czytaj dalej

środa, 30 listopada 2016

Elf Słoneczko


…tańczy pożegnalny taniec 🙂


r-DSC_0855


Ostatni z rodziny Elfów… Już kiedyś tak pisałam i okazało się to nieprawdą, przyfrunęło i odfrunęło Elfów jeszcze kilka (po prostu nabyłam kolejny panel w UK). Ten tańczy dla mnie pożegnalny taniec 🙂 Nie mam więcej elfiej tkaniny, może troszkę szkoda, ponieważ zawsze znajdowała się jakaś dziewuszka „w potrzebie”, a to był taki miły upominek. Czytaj dalej

wtorek, 15 listopada 2016

Patchwork nieco inaczej


r1-DSC_7350


Czasem mam wrażenie, że potrafiłabym wykorzystać każdy kawałek tkaniny. Przykładem są te poduchy. Patchworkowe, ale uszyte z tkanin obiciowych. Dla mnie takie szycie jest trochę jak układanie puzzli – szukanie, która część pasuje do następnej. Czytaj dalej

wtorek, 8 listopada 2016

Autumn Drunkard’s Path


r-DSC_7144


Spokojna klasyka, tak nazwałabym charakter tej poduchy. Dodałabym także – wpisująca się w obecną porę roku. Przyznam, że drażnią mnie trochę uszytki, które uparłam się skończyć, a nie pasują do panującej aury. Wiem jednak, że jak trafią w czeluście szafy, marny ich los, więc sukcesywnie je kończę. Jesienne klimaty szyło się dobrze. Czytaj dalej

czwartek, 3 listopada 2016

Domowe słoneczko


… czyli takie Conieco na taboret


r-DSC_7026-001


Wymieniłam wierzch w gotowej poduszce na krzesło. Aby nieco rozwiać i rozweselić panujące obecnie mroki. Nie powiem, uszytek, hmmm… mrok rozświetla skutecznie, ale nie wiem, czy długo z nim wytrzymam. Póki co leży sobie przytulnie, moszcząc siedzisko i czyniąc je wygodniejszym. Czytaj dalej