piątek, 19 lutego 2016

Flower&Butterflies


r-IMG_7217


Bieżnik/serweta dla mojej Mamy. Poprosiła o niego… kilka miesięcy temu.

Całość to aplikacje i pikowanie.


r-IMG_7239


r -IMG_7211

r-IMG_7214


IMG_7208r


r-IMG_7228


r-IMG_7213


r -IMG_7249


Potraktowałam tę pracę jako poligon ćwiczebny dla pikowania z wolnej ręki. Praca jest pochodną poprzedniej serwety, która bardzo Mamie się spodobała. Dostałam wytyczne co do kolorów i serwetkę na wzór kwiatka. Przyznam, że namieszałam nieco i pozmieniałam, zobaczymy co na to Mama 🙂


 Wymiary: 112cm x 60cm, obwód 296 cm.


 21 lutego 2016

Ps. Dzisiaj zawiozłam do Mamy. Zachwyciła się. Reakcja przeszła moje najśmielsze oczekiwanie 🙂


komentarze (32)

  1. KasiaKasia

    Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
    Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty.
    Praca piękna, przepiękna, piękniutka, piękności, przepiękności. Koronkowa robota, ile pracy Gosiu w nią włożyłaś.
    Chapeau bas!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Sporo pracy, oj sporo… Krążyłam dookoła tej serwety długo, a samego szycia 5-6 dniówek. Sama nie wiem, czy ja jestem taka powolna, czy problem leży gdzie indziej…

      Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Kolory wybrała Mama, pikusie ja, wzór to pewien rodzaj kompromisu 😉
      Coraz bardziej podoba mi się ćwiczenie w pikowaniu z wolnej ręki, niesamowite ile można osiągnąć w ten sposób. Uważam drugą próbę za zaliczoną z pozytywnym efektem i Ty mnie w tym utwierdziłaś, dziękuję. Jeszcze gdybym tak nie spinała się przy pikowaniu!

      Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję za trio 🙂
      Nici użyte w pracy to zasadniczo moja nagroda http://szmatkimalgorzatki.pl/dostalam/ (żółcie, zielenie, pomarańcze i fiolet).
      Użyłam też trochę innych, ze starych zapasów – kremowe do naszycia aplikacji motyli i czarne do ich przyszpilenia 🙂 – szyłam po brzegach skrzydełek i zrobiłam czułki.
      Obramowanie serwety w kolorze espresso pikowałam cieniowanymi nićmi ze Stoklasy, zawierającymi wszystkie kolory użyte w pracy.

      Odpowiedz
  2. Em

    Bieżnik niezwykle efektowny i te motylki znajome…:)
    Coraz bardziej zachwyca mnie to pikowanie – acz chyba muszę sprawić sobie nowa stopkę do maszyny, bo moje nieśmiałe próby na zwykłej stopce są słabiutkie, lecz na dobry początek wybrałam coś prostego i niedługo pochwalę się na blogu:)
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Mnie to pikowanie podoba się również coraz bardziej, głównie dlatego, że mogę domalować co chcę, jak mi brakuje. Zresztą zawsze lepiej umieć niż nie umieć 🙂
      Czekam na publikację na blogu 🙂
      A znajome motylki na szczęście jeszcze nie wszystkie wyfrunęły, kto wie dokąd zawędrują?

      Odpowiedz
  3. Krysia

    Te pikowania nićmi są na prawdę piękne, motyle w liściach fascynujące. Te żółte kółeczka z nici są idealne. Kwiat dopracowany perfekcyjnie i kolorystycznie i pikowaniem. Jedynie wydaje mi się subiektywnie trochę za duży w proporcji do liści.
    Trzymam kciuki , żeby mamie podobało się bardzo, żeby się nią cieszyła i dumnie pokazywała co dla niej córa stworzyła. Wszystkie Twoje prace są tak niesamowicie dopracowane jakościowo w najmniejszym detalu, że ja je oceniam z perspektywy dzieła sztuki. I tak sobie myślę, gdyby u mnie taka serweta leżała na ławie i przypadkiem wylałaby mi sie kropla kawy czy wina to chyba bym nie przeżyła!

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Tak jak piszesz Krysiu wszystko jest subiektywne, sobie nie uszyłabym takiej serwety 🙂
      Mam spory dystans do tego co robię i dla mnie kropla kawy czy wina nie byłaby problemem ;), pewnie też dlatego, że umiem uszyć co chcę i potrzebuję 🙂 Od jakiegoś czasu używam wszystkiego i nie żałuję. Myślę, że trzeba cieszyć się tym co mamy i nic nie odkładać do lamusa bo za ładne, czy szkoda 🙂 Było inaczej, przyznaję.
      Ta serweta trafi w miejsce gdzie żadna kawa, a tym bardziej wino jej nie zagrozi. Jeśli się spodoba będzie oglądana i poddawana szczegółowemu badaniu 🙂 Może nawet jakaś znajoma dostąpi zaszczytu obejrzenia, jeśli spodoba się szczególnie :)))) Mam cichutką nadzieję, że sprawi tyle radości, co poprzedni imieninowy prezent 🙂

      Odpowiedz
      1. Basia

        Gosia, jak tak piszesz te subtelności, to zecydowanie stwierdzam, że ta spina to chyba niekonieczne przez samo pikowanie 😉 Praca z najwyższym poziomem motywacji 😉

        Odpowiedz
  4. ElaEla

    Zachwycająca, w każdym calu i detalu:). Oj, widać te dniówki spędzone przy maszynie, o ilości czasu potrzebnego na projekt nie wspomnę. Pokochałam od pierwszego wejrzenia:)

    Odpowiedz
  5. Anna Ploch

    A mnie zachwyciły te trawki wypikowane między liśćmi. Całość piękna i taka eteryczna w solidności. Twoje prace są charakterystyczne i takie wyraziste – bardzo mi się podobają. Mam nadzieję że Mamie się spodoba.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Aniu, ja też mam taką nadzieję i ucieszą mnie Jej dobre słowa 🙂
      A co do trawek – jak dla mnie są „de best”, trafiłaś w sedno 🙂 Bardzo moje… i bardzo mi się spodobały. Najpierw narysowałam i poszło!
      Z tą solidnością też trafiłaś ;), wiem, aż do bólu zębów i brzucha. Jam nieodrodna córa swej Matki 😉

      Odpowiedz
  6. Basia

    Piękna jest! Co do pikowania, to podpiszę się pod każdym zdaniem poprzedniczek 🙂 I muszę przyznać, że dla mnie jest jednak nieco dalej od tego, do czego przywykłam w Twoim wykonaniu 🙂 Chodzi mi o eneretyczność w kolorach. To oczywiście zrozumiałe, tym bardziej, że szyjesz dla konkretnej osoby. Wyczekuję rozwoju pikowanej sytuacji 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję Kamila 🙂 i powiem tak: oprócz pracy biorę ze sobą do Mamy laptopa i jakby co pokażę, że jednak uszytek dla niej podoba się!
      Również pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
  7. JolaJola

    Nie wiem, co mogę jeszcze napisać po moich poprzedniczkach ?????? Raczej Ameryki nie odkryję 😉 Bardzo mi się podoba, pięknie dobrane kolory, MOTYLE i kwiaty też moje ulubione 😉 Na pewno pięknie prezentuje się na stole 🙂 Wykonanie mistrzowskie, a e wszystkie detale i pikowania to koronkowa robota. PIĘKNA 🙂 Jestem pewna, że się spodoba.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Pomyślałam sobie, że pisanie komentarza, kiedy nie czytało się poprzedniczek, ma swoje dobre strony i… często tak robię 😉 Nie przeszkadza mi, że coś powtórzę.
      Dziękuję Jolu, przyznam, że zaskakuje mnie odzew na tę pracę!

      Odpowiedz
  8. WiolaWiola

    Jeżeli tak u Ciebie wygląda poligon doświadczalny to niech się strzegą przeciwnicy ostatecznej bitwy :). Piękna praca, aplikacje i te wszelkie „domalowania „nitką mistrzowskie.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Wiolu, mam nadzieję, że następne próby wyjdą tylko lepiej, zastosowane tu pikowanie nie jest szczególnie wyrafinowane, wiem, oglądałam takie cuda, że ach!. Ale jest moje, a z trawek jestem bardzo zadowolona 🙂
      Kłaniam się nisko 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *