piątek, 23 stycznia 2015

Happy Wife… Happy Life


Happyx2


Jak tylko zobaczyłam tę sentencję wśród podobnych mądrości wypisanych na tabliczkach i rozwieszonych w hotelowej restauracji, pomyślałam o uszyciu poduchy z jej udziałem. Rozbawiła mnie. Zaświtała też myśl, że lepszy niż pojedyncza poducha będzie komplet!  Dla niej i dla niego.


Poduchy zdecydowałam się uszyć korzystając z pomysłu niezwykle kreatywnej i utalentowanej osoby z tego blogu. Jej prace przyprawiają o zawrót głowy, są absolutnie niesamowite, a ta inspirująca mnie była wprost wymarzona, zawierała bowiem materiał z kolekcji The Ghastlies, właśnie taki, jaki zamierzałam wykorzystać. No i też była z sentencją! Tak bardzo mi się podobała, że nie miałam wyjścia 😉 …

Trochę zmuszona byłam pokombinować zszywając czarownicę w pasie, powstała więc postać nieco inna niż na oryginalnej tkaninie, ale mnie podoba się równie mocno. Zabawę przy szyciu miałam doskonałą.

1-IMG_6729r

Komplet trafił do Niej i do Niego oczywiście 🙂

1-IMG_6741r


1-IMG_6750


komentarze (8)

  1. Anna Dutkiewicz

    bardzo dobrze śpi się na żeńskiej wersji .. a jeszcze lepiej na „mężowskiej” 🙂 .
    PS. wielce żałuję , że nie mogę się podpisywać jako np ” największa szczęściara” 🙂 gdyż KAŻDA kolejna otrzymana rzecz jest wyjątkowa !

    Odpowiedz
  2. Bee In QuiltsLand

    Małgosiu – nie nadążam! Tempo masz zawrotne – tyyyyle wspaniałych prac, nie wiem którą najpierw pochwalić! 🙂
    Poduchy genialne, aż się głośno do komputera uchichrałam na widok tego hasła i „obrazków”! Pomysły masz godne pozazdroszczenia!! :)))))

    Odpowiedz
    1. MałgosiaMałgosia Autor wpisu

      Jak się cieszę, że napisałaś!, cenię Twoje zdanie bardzo ze względu na fakt, że od dawna zajmujesz się tym, czym ja obecnie też 🙂 . Tempo wynika z prezentowania prac uszytych w zeszłym (już!) roku, trochę mi szkoda, żeby poszły w zapomnienie, ale też bieżących 🙂 . Dobrze, że robiłam zdjęcia!
      Te poduchy, jak napisałam to połączenie pomysłu na wykorzystanie hasła i pracy doskonale znanej Ci Osoby. Ponieważ nie bardzo jeszcze potrafię się w tym wszystkim odnaleźć, napisałam do Niej maila, no bo nie chcę przypisywać sobie cudzych osiągnięć.
      Szycie tej pracy sprawiło mi niezwykłą radochę, śmiałam się sama do siebie w czasie szycia – cudowne uczucie!, znane i Tobie. Bardzo musiałam się powstrzymywać, żeby zostały dane nie wcześniej niż na Mikołaja!!!

      Odpowiedz
  3. warmianeczkawarmianeczka

    Rozbawiają, rozbawiają. Mnie do łez. Mogą też w zawoalowany sposób podać pierwszą , ale najcenniejszą podpowiedź na udany związek:). Nie będę się rozpisywać, ale to moje najulubieńsze motywy obrazkowe. Gosiu, tak sobie pomyślałam, że mogłabyś zaprojektować serię „szmateczek”, przy Twoim poczuciu humoru, wyobraźni, talencie i dbałości o detale to byłaby dopiero radocha i hit po prostu. Po wszystkich pracach, które posiadam i jestem z tego bardzo ucieszona , bo nadają „ciepło” mojemu otoczeniu, ta seria ludzikowopotworkowa jest najciekawsza i rozbrajająca, bo potrafisz czarować używając finezji, gry symboli i podtekstów. Dla mnie jesteś zdecydowanie CZARODZIEJKĄ. Popatrzę i uśmiecham się do moich myśli, dzięki Gosiu. Sabat tych drugich, niesłusznie szkalowanych:) zwołamy w letniej porze.
    I z innej beczki ukłony za banerek, co prawda nie ma w nim skrawka pracy, które posiadam, ale wybaczam, bo ładny.

    Odpowiedz
    1. MałgosiaMałgosia Autor wpisu

      Jeśli moje prace powodują, że ktoś się uśmiecha to jest świetnie!, a jak rozbawiają i to do łez, to jestem po prostu zachwycona 🙂 . Serdecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, choć nieco wprawiają mnie w zakłopotanie… Mam różne pomysły, ale trzeba na to czasu, bardzo dużo zresztą…
      Co do naszego sabatu, to rzeczywiście, czas zwołać w letniej porze 🙂
      Banerek jest dziełem Ani, zespół obsługi bloga mam jak to słusznie ujął Synek – niczym Google ;), tylko ten czas…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *