piątek, 30 października 2015

Heksowa poduszeczka u mnie!


w-IMG_4910


Znów dopisało mi szczęście i wczoraj dotarła do mnie 🙂 .  Starannie zapakowana.

Ciężko było oprzeć się pokusie otwarcia paczuszki zanim zrobiłam to zdjęcie…

r-IMG_4884


W środku – prześliczne jesienne maleństwo 🙂 . Jest dokładnie takie, jak sobie je wyobrażałam widząc basine zdjęcia. O tym, dlaczego trafiło do mnie, można przeczytać na blogu Basi, która jest Autorką tej pracy :).

r-IMG_4907


Okazuje się, że nie tylko mnie się podoba 😀

r-IMG_4899Może pamiętacie Misia, którego historię opowiedziałam daaaaawno temu 😉 . Próbuje zaanektować MOJĄ poduszeczkę! Nie dziwi mnie to, śliczna, mięciutka, szkoda kłuć szpilkami! Co ja mam teraz zrobić 🙂 ?


Basiu, DZIĘKUJĘ!


komentarze (12)

  1. Anna Dutkiewicz

    o mamuniu!! 😀 jest boskaa jaaaa 😀 ! taka tyci tyci ! cudeńkoooo!
    Nareszcie ten rozrabiaka ma wygodną poduchę ! obydwoje pasują do siebie jak ulał 😀 to chyba miłość od pierwszego zaśnięcia ! głosuję za oddaniem poduszeczki misiowi 😀

    Odpowiedz
      1. Basia

        Gosiu, cała przyjemność po mojej stronie 🙂
        I protestuję! Historię Misia już poznałam i jest wzruszająca, ale podusia jest dla Ciebie i koniec 😉
        Miś ma inną, misiową. No dobra… może sobie czasem pożyczyć, ale niech kawaler uważa, bo jak zaczniesz jej używać to mogą mu się z rozpędu szpileczki w zadek powbijać 😉
        Pozdrawiam Ciebie, Misia i Wasze fankluby 😀

        Odpowiedz
  2. ElaEla

    Proszę państwa, przedstawię swój punkt widzenia na sprawę pokłutego kuperka stworzaka. Jego postawa błogości, lekkiego tumiwisizmu i bardzo optymistycznego patrzenia na świat może ulec radykalnej zmianie i zaburzyć naturalną ufność „misia o bardzo małym …… ” (kropki przez delkatność). Zaakceptowana przez malca podusia, z tak bliskimi mu elementami plastra, kojarzącymi się z zawartością „małego co nie co” nie może służyć do wtykania ostrych narzędzi.
    Może zrobić tak (jak już zajdzie przesilna potrzeba). Posadzić misia (ochrona wiecie czego), do plecków nieinwazyjnie! przytroczyć podusię, a do niej przypiąć klamerki [Gosia na pewno dobierze pasujące kolorystycznie do całości instalacji, a jak nie będzie miała to przemaluje, pozakleja, czy co tam jeszcze wymyśli aż będzie grało i buczało, a może mruczało, bo chyba nie warczało (nie do końca wiem jak okazują werbalnie swoje zadowolenie misie)]:).
    Klujący pomocnicy niech pilnują się swojego szpilkowego jeżozwierza, widocznego po trosze w prawym rogu banerka strony.

    Odpowiedz
  3. Basia

    Elu 🙂 Zdecydowanie Twoja argumentacja rzuciła nowe światło na sprawę! Szczególnie przemawia do mnie wątek skojarzenia z plastrami miodu! Przecież to takie oczywiste! To faktycznie wymaga przemyślenia. Nawet istnieje ryzyko interwencji „animalsów” z uwagi na długotrwały stres Zainteresowanego, narażonego na ciągły bliski kontakt z tak pobudzającym apetyt obrazkiem! A miodek, szczególnie w hurtowych ilościach tani nie jest! Ot do czego prowadzi nieprzemyślane wzornictwo 😉 Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Ledwie nieco odżyłam i znowu brzuch mnie boli… Jesteście dziewczyny niesamowite! 😀
      Misiu już przełożył sobie podusię przez plecki i nie daje jej sobie wyrwać! Przybyło nam w łożu poduszek!!! Tego się nie spodziewałam 😀
      Pozdrawiam również!

      Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dałaś radę, więc chyba nie jest źle… Tak naprawdę jest łatwiej, ale zobaczę co z tym dalej, okaże się podczas użytkowania.
      Również pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *