niedziela, 9 października 2016

Korzenie


1-DSC_6175rp


Tę pracę zaczęłam szyć natychmiast po telefonie od Brata. Zadziałał impuls. Obraz dojrzewał we mnie od dawna, nie potrafiłam go jednak uchwycić, pokazać, mimo że ewidentnie jest pochodną mego wcześniejszego uszytkuA może właśnie dlatego? Bywa niekiedy, że w rozmowie, czy podczas jakiegoś wydarzenia, poruszona zostanie pewna struna i zaczynam myśleć o różnych spawach, ogarniają mnie emocje, wracają wspomnienia. Tęsknota za przeszłością, za wydarzonym i tym, czego zabrakło, sięgnięcie myślą w nieznane, obejrzenie się za siebie, daleko, przez wieki?  Duch przodków? Nie wiem.


Powstawaniu tego drzewa z pewnością sprzyjała aura. Sztorm na Bałtyku, wyjący za oknami wiatr i chłostający świat deszcz. A także moje nieszczególne samopoczucie związane z paskudną aurą.

r-DSC_6179


Drzewo ułożyłam z kawałków tkanin pozostałych po poprzednim, jesiennym. Można powiedzieć, że musiało powstać tamto, żeby stworzyć następne, obecne. Tak jak w życiu, jedno następuje po drugim. Najpierw powstał pień, potem zaczęły „wyrastać” konary, kolejno, ku górze. Wcześniej przyglądałam się moim zdjęciom drzew w gaju oliwnym, ich nieprawdopodobnym kształtom, poskręcanym pniom, powykręcanym gałęziom.r-DSC_6178r-DSC_6191


Ostatnimi czasy dotarło do mnie z ogromną mocą jak bardzo żyją w nas przodkowie, jak mocno jesteśmy uzależnieni od tego kim byli, jak żyli i co przez swoje życie nieśli. Jak losy antenatów wpłynęły na ich życiową drogę i jak oni swym życiem wpłynęli na nas. Tak po prostu jest, a zrozumienie i akceptacja pozwala na pewien spokój i nabranie dystansu do spraw wszelakich.r-DSC_6192


Wymiary: 50 cm x 87 cm.


Na koniec jeszcze jeszcze „mufomory”, jak mawiał mój mały synek kiedy jeszcze był mały. Niby z tych samych korzeni (grzybni, mniejsza o nazwę 🙂 ) a całkiem inne.r-DSC_0671


 

komentarze (28)

  1. Iwona

    Gosiu, nie mogę wyjść z podziwu nad pięknem tego uszytku 🙂
    Podoba mi się nieziemsko. Pikowanie jest obłędne.
    I do tego Twój podszyty filozofią wpis o przemijaniu, o nieuchronnej kolei rzeczy…
    Zamyśliłam się, a jesień sprzyja tego typu nastrojom.

    Odpowiedz
  2. ElaEla

    Oj, kochana, jak Ty tworzysz takie prace przy „nieszczególnym samopoczuciu”, to czego spodziewać się przy pełni formy:). W tej pracy jest wszystko: i romantyzm, i liryzm, i nadzieja i przemijanie, i umiejętność przetrwania w trudnych warunkach, i delikatność, i zaduma i przede wszystkim TWÓJ ARTYZM: wyczucie kompozycji, symboliki, faktury, struktury, barw i ogromna wrażliwość i wyobraźnia. Jeżeli jeszcze dodać kunszt wykonania to mamy prawie komplet:) Szczerze nieustannie podziwiam.
    Ps. Kocham sepiowe retro.

    Odpowiedz
  3. WiolaWiola

    Piękna praca. Drzewo tak bardzo różne od tego jesiennego. Najbardziej jednak zaintrygował mnie ten motyl. Wygląda jak ukryty w konarach duch strzegący to drzewa.

    Odpowiedz
  4. Ela

    Mądrze piszesz Małgosiu – historie naszych przodków są w nas i szczęśliwi Ci, co je znają. Praca bardzo mi się podoba – lubię tę Twoja technikę z „dorysowywaniem” nitką wzorów.

    Odpowiedz
  5. Pierzasta

    Małgosiu, praca cudna oczywiście :), ale tło… miodzio…. piękne i pikusie… moja miłość do Ciebie nie słabnie, szyjemy tęczową flagę 😀

    Odpowiedz
  6. Basia

    Piękna praca 🙂 I wyjątkowy post… równie piękny.
    I zgodzę się z tym, co napisałam Eli, że czasem faktycznie odkrycie przeszłości może być niespodziewane i trudne. Dlatego każdy, kto się na to decyduje musi być tego świadomy. I znam takich historii „z dreszczykiem” kilka 😉

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję Basiu 🙂
      Nasza przeszłość i wspomnienia są na ogół dobre, gorzej z pokoleniem rodziców, a o dziadkach to już nawet strach myśleć. Ale długo by o tym pisać.

      Odpowiedz
  7. uhatka

    Bardzo lubię takie prace, w które twórca wkłada swoje wspomnienia, serce, swój wewnętrzny świat – to się od razu czuje i widzi w Twoich uszytkach 🙂

    Odpowiedz
  8. Biedronka Basia

    Czy to motyl fantazji otwiera ramiona
    ku słońcu, które przecież nigdy nie odchodzi,
    w ciele budzi taneczność, za sobą pociąga
    i korzenie? Na podbój świata wiodą drogi.

    Tak mi się wczoraj zakręciły słowa, gdy odkryłam Twoje kolejne drzewo, Małgosiu.
    Pomimo jesienno-nostalgicznych barw jest pełne ruchu i optymistycznych akcentów.

    🙂 :-*

    Odpowiedz
  9. KasiaKasia

    Praca nieziemsko piękna. Nie wiem co napisać.
    Drzewa od wieków towarzyszą człowiekowi. Cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa i cała przyroda. Czuję jak w twoich pracach bije serce tych drzew.

    Odpowiedz
  10. patchworkwanda

    Widzę że ta Twoja podróż wpłynęła na Ciebie melancholijnie. Zagłębiłaś się w korzenie życia przodków jak w tym drzewie. Wygląda bardzo tajemniczo. A pikowanie wyszło Ci super. Piękne , bardzo mi się podoba.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *