poniedziałek, 29 lutego 2016

Moja nowa zabaweczka :)


Singer


Wprawdzie do moich urodzin zostało jeszcze kilkanaście dni, a ja już od kilku cieszę się moim prezentem. Małe śliczne cacko. Nie dość, że piękne i cieszy oczy, to jeszcze szyje i to jak! Stan idealny 🙂

25 sierpnia 2017 roku skończy 70 lat (maszyna, nie ja ;)) a wygląda jakby wczoraj zjechała z taśmy produkcyjnej 🙂 Jestem zachwycona!


r-IMG_7412


Ps. Dane techniczne: Singer Featherweight 221K1 (5 kg). Maszyna jest elektryczna i pakuje się ją do walizeczki.


komentarze (24)

  1. Iwona

    Ale z Ciebie szczęściara, Gosiu!
    Wspaniały prezent znalazł się we właściwych, bardzo zdolnych rączkach 🙂
    Ciekawa jestem pierwszego uszytku…
    Super! Cieszę się z Tobą! I wszystkiego najlepszego 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Tak właśnie się czuję – szczęściara 🙂 i doprawdy podziękowałam za podarunek. A Tobie dziękuję za życzenia 🙂
      Pierwszy uszytek już jest, ale na razie nie mogę go pokazać 🙂

      Odpowiedz
  2. Karolina

    Zazdroszczę:) Dla mnie niesamowite jest, że 70 lat temu produkowano maszyny na prąd:) oczywiście poza tym jest ona piękna:)

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Mnie to też zadziwia i zachwyca – jakość wykonania i sprawność. A mój mąż nie może się nachwalić różnych rozwiązań technicznych, coś może powiedzieć na ten temat, ponieważ serwisuje mój „park maszynowy”.

      Odpowiedz
  3. Zielony Tulipan

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i gratuluję prezentu! Życzę wielu wspaniałych, wspólnych chwil 🙂 I jak najczęściej pokazuj nam Twoje uszytki, bo bardzo lubię je oglądać.
    Wiesz, u Ciebie jest tak cicho, spokojnie i porządnie, zaglądam tutaj z wielką przyjemnością. Natchnęłaś to miejsce swoją dobrą energią, w której każdorazowo się pławię.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję serdecznie za życzenia 🙂
      Jest mi bardzo miło czytać to, co napisałaś. Ostatnio właśnie o tym myślałam – na tym blogu jest cicho, spokojnie i bardzo mi to odpowiada. Cieszę się, że nie tylko mnie 🙂
      Pozdrawiam równie serdecznie i zapraszam 🙂

      Odpowiedz
  4. Krysia

    Rety jakie cudeńko! Ja też jestem fanką dawnej techniki. Robiono wtedy cacka, które służą ludziom doskonale przez całe życie , a każdy detal jest przemyślany. Uwaga elektryczna tez mnie zadzwiła, wcześniej o tym nie pomyślałam:). Ten egemplarz, jest neisamowicie piękny, pewnie ostatnie lata nie za często używany, zdecydowanie znalazł teraz lepsze dom:) Niech Ci przynosi radość tworzenia. Wspaniały prezent dostałaś. Cieszę się razem z Tobą z takiej pięknej niespodzianki.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję Krysiu, prezent piękny i zachwyca głównie urodą. Jakoś te nowe produkty, o wiele bardziej funkcjonalne i mające wiele więcej możliwości nie przykuwają tak uwagi…
      A maszyny Singera zawsze mnie zachwycały i cieszę się niezwykle, że jedna z nich zamieszkała w naszym domu 🙂

      Odpowiedz
  5. ElaEla

    Ależ śliczna! Trąci myszką, a że lubię zwierzątka wszelkiej maści, to polubiłam od pierwszej chwili. Niech dobrze Wam się razem spędza czas:) A co na to niezawodna, wysłużona „Łuczniczka”?
    Wszystkiego uszytego:), Gosiu.

    Odpowiedz
  6. Bee In QuiltsLand

    Sto lat Małgosiu!!!! I codziennie uczucia takiej euforii, dumy i radości, jak na widok tej drobinki :))))) I całej masy nowych uszytków! Nie żałuj sobie :)) – a tym bardziej nam!
    Uściski!

    Odpowiedz
  7. JolaJola

    Ja to Cię uściskam osobiście 🙂 A cudeńko dostałaś piękne i trafiło w najlepsze z możliwych rąk do szycia na niej 🙂 Mnie też urzekają takie stare i piękne przedmioty, które mają duszę i historię. Gdzieś tam, daleko czekała na Ciebie tyle lat !!! To niesamowite !!! Na pewno spod jej igiełki powstanie wiele pięknych prac 🙂 Cieszę się z Tobą i życzę wszystkiego najlepszego 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      😀
      O aspekcie czekania na mnie nie pomyślałam, ciekawy… No bardzo ciekawy :)))
      Nie wiem tylko czy moja Singerka będzie zadowolona, bo u mnie nie będzie miała takiego rajskiego życia jak Twoja, pod kloszem, za przeproszeniem… U mnie do roboty! 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *