Nieco awanturnicza, podróżnicza i bałaganiarska. Przynajmniej według mnie.
Do uszycia tej poduszki użyłam między innymi tkanin, które zastosowałam kiedyś przy tworzeniu jej poprzedniczki.
Nieco awanturnicza, podróżnicza i bałaganiarska. Przynajmniej według mnie.
Do uszycia tej poduszki użyłam między innymi tkanin, które zastosowałam kiedyś przy tworzeniu jej poprzedniczki.
To kolejna rzecz “do wymiany”. Podkładka pod talerzyk (z codziennym drugim śniadaniem w pracy) zastąpi inną, która była z pewnością jedną z pierwszych patchworkowych rzeczy, jakie stworzyłam lata temu.
Wygląda na to, że spodobała się.
Z uszycia tej rzeczy jestem więcej niż zadowolona. Udało mi się tak wszystko obliczyć i zaplanować, że wszystkie szwy są tam, gdzie chciałam żeby były. I te konstrukcyjne, i te ozdobne. Czasem nawet idealnie pokrywają się i tak miało być. Myślę też, że kolorystycznie tkaniny dobrze współgrają z guziczkiem ;).
Pokrowiec ma zastąpić inny, mocno już wysłużony, a uszyty dokładnie dziesięć lat wcześniej…
Najbardziej cieszy mnie jak coś, co uszyłam, dobrze służy. Gdy usłyszałam prośbę o nową poduszkę, ponieważ stara po ponad dziesięciu latach wysłużyła się, nie pozostało mi nic innego jak uszyć nową.
To pierwsza rzecz z serii “do wymiany”, jakie planuję uszyć w najbliższym czasie.