I znowu poducha z mojej ulubionej serii. Tym razem materiały nie ja wybierałam 🙂 . Czytaj dalej
Archiwum kategorii: The Ghastlies
2 x HaPPY
W zasadzie nie zdarza mi się szyć dwa razy tej samej rzeczy, ale te poduchy tak mi się spodobały, że postanowiłam uszyć drugi, podobny komplet tak “na zapas”. Czytaj dalej
Wachlarz w kwiatki na Dzień Matki :)
Już niedługo miłe święto 🙂 . Za miesiąc, minie ten czas nie wiadomo kiedy…
Ogromnym szczęściem i radością jest, jak można zanieść Mamie kwiatek, ukochać, wypić kawkę czy herbatkę, pośmiać się i pogawędzić. To dar. Mamy mamę 🙂 . Po prostu jest. Czytaj dalej
Black & White, czyli Imieninowa kosmetyczka dla Mamy
Ulubionym zestawem mojej Mamy jest biały i czarny, czyli najjaśniejsza i najciemniejsza ze wszystkich barw. Mówi się, że czarny to brak koloru, ale biały – mieszanka podstawowych trzech – kolorem raczej jest.
Wachlarz z tęczą
Karnawałowy Wachlarz i ponownie Dresden Plate
Czasem coś mi “się wymyśli”, nie daje spokoju, więc… szyję. Tak było i tym razem. Do pracy wykorzystałam linijkę Dresden Plate, jednak z nieco innym efektem, niż w przypadku Ptasiej Rozety. 
Lovely Family in all its glory
Myślę, że nic dodać, nic ująć 🙂 .
Wykorzystałam CAŁY panel z tym uroczym towarzystwem! Czegóż tu nie ma! – i biesiadnie (znana już scenka stąd ), i klub robótkowy, i sowa, i kot bijący na głowę pewną wredną kotkę (to nie moje słowa jakby co!). Dodałam trochę tła, ramkę i gotowe 🙂 . Poduszysko jest oczywiście uzupełnieniem prezentowanego wcześniej kompletu.
No cóż, oberwało mi się tym razem, bowiem poszłam na łatwiznę i nie zaszyłam nic do odszukania! Nie ma to, jak rozpuścić dzieciaka, przyzwyczaić, rozpieścić… Potem tylko dąsy i reklamacja!!! Nie dogodzisz człowieku 🙂 .
Czary Mary Hokus Pokus…
… czyli urodzinowa gwiazdeczka dla dużej Dziewczynki 🙂
Trochę się nagłowiłam zanim powstała ta poduszka :). Czytaj dalej
Happy Wife… Happy Life
Jak tylko zobaczyłam tę sentencję wśród podobnych mądrości wypisanych na tabliczkach i rozwieszonych w hotelowej restauracji, pomyślałam o uszyciu poduchy z jej udziałem. Rozbawiła mnie. Zaświtała też myśl, że lepszy niż pojedyncza poducha będzie komplet! Dla niej i dla niego.
Wjazd w dorosłe życie ;), czyli poducha dla Wiktora
Kiedy E. zapytała mnie, czy nie zechciałabym uszyć poduchy na osiemnaste urodziny Jej siostrzeńca, odpowiedziałam: Oczywiście, tak! Czułam się zaszczycona powierzeniem mi takiego miłego zadania! Dostałam kilka informacji nt. tego, co chciałaby, żeby było w pracy i… pełną swobodę. Trudno jest uszyć coś z przesłaniem dla kogoś, kogo się nie zna, zdarzyło mi się to pierwszy raz :). Trochę miałam kłopotów z dostawą materiałów, które musiałam domówić… Tak to bywa – im bardziej zależy na terminie, tym więcej problemów. Z powodu opóźnień musiałam się bardzo spieszyć, czego nie znoszę w przypadku szycia tego rodzaju rzeczy, bo wiadomo, wymagają namysłu. Ostatecznie wszystko się udało 🙂








