Tuesday, 26 July 2016

Scrappy band of cats


…i garść informacji o tym, jak wykonuję zapięcie na guziczki.


r-DSC_1545


Przyznam, że nie lubię kiedy gromadzi mi się za dużo małych kawałków tkanin i zwykle zagospodarowuję je na bieżąco. Mam takie dziwne poczucie marnowania…


Ta poducha została skomponowana dookoła szczęśliwej gromadki kotów. W czasie porządkowania tkanin natknęłam się na dwa zapomniane kawałki materiału z ich wizerunkami. Stwierdzam, że skoro o nich zapomniałam, to mam już zbyt obszerne zasoby.

r-DSC_1542


Wprawdzie nie zrobiłam zdjęć, ale napiszę o zapięciu poduszki. Otóż zwykle wykonuję zapięcie na guziczki. Łatwiej przyszyć oderwany guzik, niż wymienić zamek. Oczywiście można jeszcze zastosować rozwiązanie na zakładkę, ale jakoś nie przepadam. Lubię też troczki, te z kolei u mnie nieustannie rozwiązują się.r-DSC_1715


r-DSC_1719


Listwę zapięcia i podłożenie, do którego potem przyszywam guziczki, zawsze wzmacniam kamelówką. Polega to na wklejeniu paska szerokości 3,5 cm do środka zapięcia/podłożenia. Pasek ten jest krótszy niż szerokość poduszki o jakieś 4-5 cm po to, żeby nie dokładać za dużo tkanin do samego brzegu poduchy, by wzmocnienie objęło jedynie miejsce przyszycia guziczka oraz wyszycia dziurki.

Po co to robię? Guziczki nie wyrywają się z poduchy i nie przerywa się ciąg dalszy dziurki, a dziurki zawsze wyszywam prostopadle do brzegu, ponieważ wówczas lepiej trzymają guzik i ładniej według mnie wyglądają. Z dziurek, wyszytych równolegle do brzegu zapięcia, guzik z czasem “wymyka się”, a dziurka brzydko się rozchodzi.

r-DSC_1732

Jak widać na zdjęciu mam trzy rodzaje kamelówki: najsztywniejsza i najgrubsza, cieniutka i elastyczna oraz użyta do wzmocnienia zapięcia, najbielsza i średnia, jeśli chodzi o grubość.

Oczywiście wybór jest znacznie szerszy.


 Wymiary poduszki: 58 cm x 44 cm.


Ps. Zapomniałam napisać, że szyłam te poduchę, by poprawić sobie humor i oderwać od kiepskich myśli. Szycie takiego kolorowego czegoś zawsze rozwesela 🙂


komentarze (17)

  1. Ela

    Pewnie, że wesoła, energetyczna podusia poprawia nastrój i zapewnia kolorowe sny w czasie drzemki. Przeogromnie lubię, ba, nawet kocham podusie, które wymyślasz, komponujesz i wypracowujesz, bo:):
    mają konkretne wymiary, chociaż są nadal jaśkami; zapewniają dobre sny (bo zaszywasz w nich, Gosiu, serdeczności); opowiadają przeróżne historie (w zależności od wyobraźni użytkownika); powalają lamóweczkami; są tak fantastycznie dopracowane, że nie robią fochów po praniu, no i te guziczki:), co się nie odpinają, nie odrywają, a jak już nawet, to można przyszyć a nie wymieniać cały zamek:) (kocham Twoje, Gosiu. praktyczne, bardzo ułatwiające życie rozwiązania).
    Czytając instrukcję wykonania utwierdzam się w przekonaniu, że możesz dopisać do posiadanych zdolności umiejętności pedagogiczne (to już jak najbardziej serio).
    A może wrzucisz kociaki na konkurs, przecież są takie latowe:)

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Elu, ważne dla mnie, że uszytki funkcjonują nadal po praniu! Czyli są użytkowane, a o to przecież chodzi.
      A co do konkursu, moich poduszek jest tam już dość… Jakoś już nie chce mi się.

      Reply ↓
  2. JolaJola

    Poducha jest śliczna !!! Bardzo podoba mi się zestaw kolorów, cudne kropeczki, serduszka, nutki i fajerwerki ……………no i oczywiście kociaki w roli głównej 🙂 Super to wszystko zestawione, perfekcyjnie uszyte !!! I te guziczki 😉 Bardzo mi się podoba, na lato i nie tylko 🙂
    P.S. Gdybym była w jury konkursu to wszystkie miejsca były by Twoje 🙂

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Poduszka to patchwork w najczystszej postaci – pozszywane z tego co było już pocięte (no może nie do końca, ale głównie z tego).
      Już kiedyś pisałam o Twoim i Eli ocenianiu moich prac – sercem patrzycie, sercem 🙂

      Reply ↓
  3. Iwona

    Gosiu, już samo oglądanie tej ślicznej, kolorowej poduchy rozwesela, a co dopiero przekładanie i dotykanie energetycznych skrawków przez kilka godzin szycia 🙂
    Jestem pełna podziwu dla Twoich zdolności zagospodarowywania tych kawałeczków.
    Też proponuję zgłoszenie jej do konkursu.

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Skupienie się na komponowaniu i szyciu pomaga oderwać się od rzeczywistości i jest niezłą odskocznią od niej 🙂 Z pewnością znasz to uczucie 🙂

      Reply ↓
      1. Iwona

        Oj, tak… doskonale znam to uczucie.
        Ja muszę każdego wieczoru (i w dzień, gdy się uda) chociaż chwileczkę “podziubać”, aby się wyciszyć i różne rzeczy przemyśleć.
        Już wszyscy w domu wiedzą, że potrzebne mi to dla higieny psychicznej 😉

        Reply ↓
  4. Biedronka Basia

    Kochana Małgosiu,
    jestem pełna podziwu dla Twoich talentów i
    niech kiepskie myśli odejdą na zawsze skąd przyszły.

    Poduszeczka jest cudna, wesoła, pełna serca i kociego ciepełka. Zaprasza do dobrych, kolorowych snów.

    Nie śledzę na bieżąco wszystkich uszytków, lecz z największą przyjemnością obejrzałam dzisiaj Twoje najnowsze prace.
    Życze Ci kolejnych wspaniałych pomysłów i wykonań

    🙂 Basia

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Basieńko, dziękuję, że przyfrunęłaś na chwilkę 🙂
      Dziękuję za wszystkie życzenia i pozdrawiam serdecznie.
      Zastanawiam się, kiedy skrzyżują się nasze szlaki?

      Reply ↓
  5. Ela

    Małgosiu – mam nadzieję, ze te szalone (kolorystycznie) koty poprawiły Ci nastrój. Z uwagą przeczytałam o montowaniu zapięcia, ale chyba kiedyś muszę poprosić Cię o instruktaż na żywo, bo coś niekumata jestem. Pozdrawiam

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Koty zwykle poprawiają mi nastrój, tak więc stało się i tym razem, dziękuję 🙂
      Wygląda na to, że kiepski instruktaż, a nie Ty niekumata… Zdjęć zabrakło, zapomniałam robić. Postaram się pokazać przy szyciu następnej poduchy, co nie oznacza, że nie chcę na żywo. Zapraszam Elu, przecież wiesz 🙂
      Również pozdrawiam!

      Reply ↓
  6. Ewa Pasińska

    Wgapiam się… Sposób połączenia jednolitych szmat…. Małgosia – Łobuz jesteś! Za każdym razem mówię sobie: “no dobra, już wiem jak Małgosia szyje, z dbałością o to, by kolory “grały”, ciacha szmaty nieprzewidywalnie… wszystko wiem. Już mnie NIC nie zaskoczy.” I co? Masz babo placek…. Ta poduszka mieni się w oczach…., nowość w odczuciach dla mnie… Nic nie wiem i kocham tę Twoją nieprzewidywalność 🙂

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Ewa, wiesz wszystko na pewno! Odrzuć pikowanie w podwójną kratkę, a wszystko stanie się oczywiste.
      Top poduchy zszyty jest z różnej wielkości prostokątów. Niektóre z tych prostokątów powstały po zszyciu malutkich kawałeczków w podobnej gamie kolorystycznej: 3 żółtopomarańczowe, 1 brązowy, 1 zielony, 2 fioletowe, 1 różowy, 1 niebieski. Poprzekładane to wszystko tkaninami na czarnym tle i obramowane z dodaniem koloru na rogach.
      Pikowanie kolorowymi nićmi bardzo zmieniło tę pracę. Powstało coś dość nieoczywistego i dobrze 🙂

      Reply ↓
  7. Jo

    Małgosiu, jak zwykle perfekcyjnie.
    Guziczki super, miałam okazję podziwiać i nie ma to jak zobaczyć na żywo. Wcale się nie chwalę, stwierdzam fakty.

    Podziwiam lamówkę. Najbardziej podziwiam lamówkę.

    Reply ↓
    1. MałgorzataMałgorzata Post author

      Uszycie tej poduchy to była czysta przyjemność. Tak się zapamiętałam, że nie mogłam oderwać. Nie ma to jak… korba 😉
      A lamówka – tak samo wariacka jak reszta. Ale wariat do wariata pasuje, czyż nie? 😀

      Reply ↓

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *