Uszyłam ten kocyk wykorzystując sporo przeróżnych tkanin, skupiając się na “oprawianiu” środkowych obrazków w kolorowe ramki. Potem z powstałych bloków ułożyłam całość. W pracy tej, jak widać, jest moc kolorów. I tak miało być. Prosto i kolorowo.
Tył to bawełna w piękny wzór lasu. Kiedyś ten kupon materiału podarowała mi Ela i cieszę się, że nareszcie został wykorzystany. Pasował do uszytego topu kolorystycznie, a wymiarami niemal co do centymetra.
Kocyk wypikowałam najpierw prostymi liniami, a potem “z wolnej ręki” – w serduszka, jak koraliki nanizane na nić, która je łączy. Dość ryzykowny wzór jak dla mnie, ale rozmaitość kształtów serduszek sprawiła, że wygląda to dobrze. Miałam sporą przyjemność rysując te wzorki igłą na tkaninie, nawet musiałam się trochę pilnować, żeby za bardzo nie szaleć z rysunkami.
Kocyk jest dla malutkiej Kai.
Wymiary: 135 cm x 180 cm.







Cudowny kocyk zaprezentowany w niebywałej scenerii. Kolorowy – zgadzam się, prosty – nawet sobie tak nie żartu Gosiu. W moim odczuciu BOSKI.
Sceneria niebywała, fakt. Piękny dom na wrześniowe wakacje nam się trafił. Od razu wiedziałam, że to dobre miejsce na sfotografowanie mojej pracy. Poczekałam na przyjazd tutaj, żeby zrobić zdjęcia. Dobrze się stało.
No i wyruszył stąd w długą drogę do malutkiej Kai.
Napisać, że kocyk jest przepiękny to za mało. Gosiu Chapeau Bas. Mistrzostwo świata.
Kocyk jest naprawdę prosty, to kolory zrobiły robotę. A raczej ja, nie bojąc się tego wszystkiego wymieszać.
Siedzę i się wpatruje w orginał i nie wierzę, że naprawdę tu jest. A jeszcze przed chwilą był eksponowany w tym pięknym, eleganckim i dalekim świecie jest to przecudne i tak kolorowe, że tylko się uśmiecham do tego i wyobrażam jak będzie się temu wszystkiemu przyglądać Kaja, moja wnuczka jestem zachwycona i nie tylko ja. Mam nadzieję, że moja kochana dziewczynka będzie zafascynowana tym co zobaczy. Dziękuję z całego serca Małgosiu ❤️
Ciekawą drogę przebędzie ten kocyk. Uszyty w Anglii, sfotografowany we Francji i stąd wysłany do Polski, chwilę musi poczekać, żeby trafić do Danii. Takie czasy …
O krajach pochodzenia tkanin nie wspominając.
Tak czy inaczej mam nadzieję, że posłuży i będzie cieszył długo. Z najserdeczniejszymi życzeniami dla małej dziewuszki!