Tytuł trochę przewrotny, chociaż jak widać, mający sporo wspólnego z rzeczywistością.
Mniejsze opakowanie to sekretnik do ceramicznego wisiora. Sekretnik uszyłam kierując się kolorystyką biżuterii, co nie było trudne, ponieważ taki mix kolorów stosuję w moich pracach “od zawsze”. I pewnie ze względu na kolory wybrałam ten wisior.
Wszystko uszyte dość dawno, ale jeszcze nie pokazywałam.
Kolejne dwa opakowania, to pokrowce na czytnik. Pierwszy pokrowiec uszyłam za wąski, źle obliczyłam jakie powinien mieć wymiary, został więc kosmetyczką.
Wraz z wisiorem podarowałam też obraz. Kiedyś być może napiszę o tym moim malowaniu.



It’s always a joy to see your work, and these bags are no exception!
I’m glad when you like my work, thank you.
Jak to U Ciebie Gosiu, wszystko, ze wszystkim pasuje. Cudne komplety. Po zimowym przebudzeniu taka dawka energii jak najbardziej wskazana:). Odbieram tę piękną kobietę z obrazu jako zamyśloną, ale pewną siebie – miód na serce. Namalowanie, w moim odczuciu – mistrzowskie. Wiem ile kosztowało Cię, Gosiu, czasu i pracy, by dojść do takiej perfekcji. Efekt porażający.
Napiszę jeszcze raz – Jak to się stało, że jedna osoba zgarnęła tyle talentów?
Nie zazdroszczę, podziwiam z całego serca.
Elu, ograniczę moją odpowiedź do jednego słowa – dziękuję.
przepiekne, wszystko czego sie tkniesz
No nie wiem, nie wiem…
Dzięki Krysiu.