niedziela, 19 czerwca 2016

Kwadratura kółek


… quilt CLASSIC czy MODERN?


r-DSC_0541


Te niby kółka “chodziły za mną” już od dawna. A może toczyły? 😉 Niby, ponieważ takie trochę kwadratowe. Efekt zamierzony, po prostu wolę kwadrat od koła, więc postanowiłam je “ukwadracić” 🙂 . Przedstawiam tę pracę jako ostatnią z trzech kółkowych, chociaż uszyłam ją jako pierwszą.

Zaczęło się technicznie, szyciem kilkudziesięciu takich samych elementów, co mnie znudziło strasznie, jednakże – zakończyło z werwą…

Według mnie ten quilt jest klasyczny, może taką nowoczesną klasyką. Od jakiegoś czasu czytam o tych podziałach i doprawdy, wszystko mi jedno do jakiego rodzaju zaliczy się moje prace 🙂 Gorzej, jak muszę się określić. Dla mnie istotą tego, co robię jest niesłychana przyjemność i radość płynąca z tworzenia. Jakimi technikami osiągnę zamierzony cel i do jakiej kategorii zaliczy się moją pracę,  jest dla mnie sprawą absolutnie drugorzędną. Chcę, by mnie cieszyło to co robię!


r-IMG_8404


Największą przyjemność, jak zwykle, sprawiło mi dobieranie tkanin. Nie mam w tym względzie żadnych zahamowań (“stety” albo niestety), więc było miło.

Podjęcie decyzji co na na ramkę i lamówkę trwało dość długo. Odbyły się nawet w tej sprawie konsultacje z J. Ostatecznie wszystkie koncepcje legły w gruzach. Kiedy dodałam ramkę z tkaniny, która miała być wykorzystana na tył, przestało być nudno. No i pikowanie. Podkreśliło kwadraturę i bardzo zmieniło uszytek. Jak zwykle 🙂


r-IMG_8348


Z tego szycia wynikła też kolejna nauka, tym razem co do użytego wypełnienia i… zaspokojenia moich preferencji. Ale długo by o tym pisać.

Kiedy zaczynałam moją przygodę z patchworkiem przez myśl mi nie przemknęło, że uszyję coś na ścianę!


Wymiary: 70 cm x 70 cm.


 

komentarze (8)

  1. Jo

    a ja myślałam, że nigdy na stół nie uszyję 😀
    Małgosiu, bardzo lubię ten patchwork. On w dobrym miejscu wisi, idealnie się komponuje, na dzień dobry można oko pocieszyć, a kolory dają kopa, żeby podnieść głowę z poduszki. Na zdjęciu wygląda bardziej miękko, zapamiętałam go w większych kontrastach.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Szyłam podkładki, ale to nie to samo co obrus. Takie wyzwanie jeszcze przede mną.
      Kolory, odcienie, te subtelności… Dla mnie ważne jest oddanie rzeczywistości, staram się bardzo, z różnym efektem.
      Zdjęcie najwyżej jest zrobione nowym aparatem (uczę się go i uczę), dwa następne – starym. Aż poszłam porównać, te poniżej chyba wierniej oddają rzeczywistość. A poza tym dochodzą zniekształcenia przez sprzęt…
      To też trudna praca do sfotografowania, pewnie przez mnogość kolorów 🙂

      Odpowiedz
  2. Wiola

    Widzę Małgosiu, że mamy ten sam dylemat, określenie czy to klasyka czy to modern. Ale tak jak piszesz, najważniejsze jest to, aby mieć frajdę z tego co się robi i drugoplanową rzeczą jest klasyfikacja. Brak zahamowań w użyciu kolorów jest Małgosiu Twoim wielkim atutem i dlatego podziwiam to co szyjesz również ze względu na lekkość w kolorystycznym doborze tkanin. Ale co ja tu plotę zamiast po prostu napisać, że stworzyłaś następną, świetną, patchworkową pracę.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Wiolu, serdecznie dziękuję za ten wpis. Zawsze cieszy mnie każdy Wasz odzew, to że zadajecie sobie trud by napisać do mnie. Jednak najbardziej cieszą słowa odnoszące się do tego, co w poście 🙂 , a tu zwróciłaś uwagę na nasz wspólny dylemat i wspólne stanowisko w sprawie!

      Odpowiedz
  3. Kasia

    Jak przyglądam się temu obrazowi to mam wątpliwości czemu nie mogłam zagłosować na wszystkie trzy. Prawdziwa magia wzorów. Kółeczka są oryginalne i kojarzą mi się z ulubiona zabawką z dzieciństwa czyli kalejdoskopem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *