sobota, 18 marca 2017

Szukarek Łąkowy


DSC_0211-002

Szukarek Łąkowy/A meadow finder


Od kilku dni zmagam się z przeziębieniem, dokucza mocno i wyłącza z normalnego codziennego życia. Ale to wyłączenie ma też lepsze strony, mam czas na różne przemyślenia, zaglądanie tu i tam, „rozmowy” internetowe. To tak słowem wstępu.

A! – kolorów znowu mi się chce!

*

Since few days I’m trying to fight a cold which makes me suffer and puts me away of my usual daily routines. The latter is actually not so bad as I have more time to think over some things, peek out here and there and chat on the internet. This was the preface.

Oh!, yes, and I want more colors again! 


W chwili, kiedy miałam już serdecznie dość wylegiwania się, ułożyłam z resztek tło tego obrazka. W ogóle ideą towarzyszącą tej pracy było wykorzystanie wszelkich możliwych ścinków, takich, z których uszyć już nie da się nic, a w moich „przedpatchworkowych” czasach wylądowałyby w koszu. Wypełnienie jest sztukowane, podobnie jak tył.

Praca jest swego rodzaju eksperymentem, bowiem kiedy powstało tło, przyszło mi na myśl, że reszta będzie taka jak na zdjęciu, które widziałam na Pintereście. BEZ zaglądania do niego w czasie szycia. Mam pamięć fotograficzną i ciekawa byłam jak się ta pamięć sprawdzi. Powstało coś takiego:

*

One day when I had enough of lying down I used some fabric remainings to compose a background. Making this patchwork I was trying to use all the little pieces left, which usually would have no use at all and before I got involved into a patchwork it would land in a trash for sure. The filling is made of pieces as well as the back.

This work was a kind of experiment, because when I was creating a background I came to the idea the the whole picture should look like the one I’ve seen in Pinterest, but WITHOUT looking at it during the work. I think I have a photographic memory and I wondered how it would work this time. The result is like this:

DSC_0192-002


Towarzyszy mi swego rodzaju obsesja – nie sięgać do pomysłów innych twórców, a jak już to nastąpi, bo wryło się w pamięć, bo „chodzi” za mną, natychmiast o tym donieść. Uważam, że takie postępowanie jest w porządku, choćby ze zwykłego szacunku do pracy innych osób, nie wspominając już o aspekcie prawnym. No i chcę szyć po swojemu.

Z drugiej strony otaczający nas świat i dostępność do różnych miejsc dostarcza niewiarygodną ilość bodźców, więc chcąc nie chcąc ulegamy różnym wpływom, kopiujemy pomysły innych, przetwarzamy.

Wycinałam z resztkowych tkanin kształty i układałam jak mi się zapamiętało, a przede wszystkim – pasowało. Po przepikowaniu, dorysowaniu elementów łąki, trawek, wymyślonych roślinek, powstał ostatecznie (chyba :)) taki oto twór.

*

I’m accompanied by kind of obsession which is to not use the others ideas, and if this happens anyway because it was carved deep in my memory I state about it immediately. I think that’s right from the respect to other makers point of view not to mention the legal stuff. And most of all I want to create things which I entirely mine,

From the other hand the environment and accessibility to so many places brings so huge amounts of impressions and willingly or not some people influence us, we copy and process others’ ideas.

I cut and composed the remainings just as I remembered it, but most of all as it seemed to match each other. After the quilting, „drawing” the elements of a meadow, grass i other plants the final version (probably:)) appeared:

DSC_0206-002

Tutaj odszukany link do oryginału.

Na zdjęciu powyżej widać moje piękne nici, ogromnie lubię pracę z nimi i ich kolory.

*

Here is a link to original picture.

You may find my favorite threads on this picture too, I like to work with them and their colors a lot too.


Oczywiście widziałam mnóstwo quiltów szytych w podobny sposób, to znaczy ułożonych z kawałków elementów o surowych brzegach. Dla mnie długi czas ten sposób szycia był nie do przyjęcia, nie potrafiłam się przełamać. Wystające nitki… 😉 Obecnie myślę – żaden problem!, czyli wszystko się zmienia. Uważam, że w Art Quiltach nie obowiązują sztywne zasady.

Quilt nie ma jeszcze lamówki i raczej takiej zwykłej nie będzie, bo mi nie pasuje.

Nazwa ptaszka jest autorstwa mojego Męża 😀 (piszę na wypadek, jeśli komuś się nie podoba).

*

I’ve seen a lot of quilts made this way i.e. composed with pieces having raw edges. For long time this was not acceptable for me. I couldn’t persuade myself, those sticking out thread ends… Now it’s not a problem to me!, seems that everything changes. I think that there are no rules in Art Quilt.

Quilt doesn’t have a border and probbaly there will be not a classic one because it wouldn’t match the whole piece for me.

The title’s author was my husband 😀 (just in case if you don’t like it).


Wymiary/Size: 10″ x 12″.


DSC_0213-002


komentarze (32)

  1. Iwona

    Cudna praca, Gosiu!
    Jesteś dla mnie Mistrzynią wykorzystywania ścinków. I te wszystkie kolorki tak pięknie się zgrywają.
    A tył pracy to kolejny śliczny obrazek.
    Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrówka 🙂

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Ta praca to kolejne, nowe doświadczenie. Zielenie, których bym nie połączyła w klasycznym patchworku tutaj sprawdziły się doskonale. Łąka stała się może zbyt realistyczna jako tło dla tego ptaszka, miał na nim zagościć inny mieszkaniec.
      Dziękuję Iwonko 🙂

      Odpowiedz
  2. HunPolka

    Coraz piękniejsze obrazy tworzysz ze szmatek. Bardzo mi się podoba ten „oddech wiosny”. Ja jeszcze nie dojrzałam do tego etapu, Postrzępione boki i wystające nitki mnie przerażają. Wszystko musi być pochowane i na tip-top. Może kiedyś…

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Uszyłam ten obrazek tak, że o żadnym strzępieniu nie ma mowy, jednak da się. Pierwszy całkowicie uszyty w ten sposób. W pralce raczej prany nie będzie 🙂
      Zabawne, bo dopiero co myślałam podobnie – „wszystko musi…”

      Odpowiedz
  3. Krysia

    Wiosna na łące! Aż sie samemu chce wyjść z domu tego ptaszka poszukać. Kolory takie radosne, że aż trudno uwierzyć , że Ty w słabej formie jesteś. Mam nadzieje, że choroba już odpuszcza i przepiękna praca Tobie samej doda energii wiosennej. I to S.O.S dla natury takie na czasie….

    Odpowiedz
  4. kasia

    Ożesz. Jakie kolorowe cudeńko. Uszytek pachnie letnią łąką i wakacjami. Mam ochotę położyć się na takiej łące i zachowywać się jak Dyzio Marzyciel.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Kasiu Kochana!
      Z tego rozmarzenia zapomniałaś, że logujesz się z innego konta, zmieniłaś maila – no i nie ma obrazka, był przypisany do poprzedniego użytkownika 🙂

      Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      😀 Ewa! Chyba mi nie zostawiasz wyboru i „muszę ” uszyć Śmieciołuszka (Śmieciołuszkę?) 🙂 Jaka fajna nazwa!
      Ps. 1
      Pozdrowię, a jakże 🙂
      Ps. 2
      Sporo skrawków od Ciebie wykorzystałam 🙂

      Odpowiedz
  5. Terenia

    Przepiękna wiosenna makatka. Uśmiecham się za każdym razem, gdy widzę Szukarka.
    Jeżeli chodzi o inspiracje, to rzeczywiście oglądamy tyle obrazów, haftów, patchworków, że czasami zapomina się, że już ktoś, coś podobnego zrobił .Czasami coś się wryje tak w pamięć i po czasie nie pamięta się pierwowzoru. Ty zapamiętałaś 🙂 Jest jednak również tak, że samemu się do czegoś dojdzie, a okazuje się, że to było.
    Podziwiam Twoje prace od dawna <3

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Bardzo dziękuję za ten uśmiech, głos „w sprawie”, a zwłaszcza za podziwianie 🙂
      Do niedawna oglądałam niewiele prac patchworkowych chcąc uniknąć „przesiąknięcia” czyimiś pomysłami. Ale tak się nie da, bez sensu jest odmawianie sobie przyjemności obcowania z pięknem 🙂
      Oczywiście, że coś czasem wryje się w pamięć, ale niekiedy po prostu ignoruje się twórcę pierwowzoru, udając, że nie miał wpływu, albo zwyczajnie nie pomyśli, że należałoby o nim wspomnieć.
      Też zdarzyło mi się dokonać „epokowego” odkrycia, które zostało dawno odkryte 🙂
      Dziękuję 🙂

      Odpowiedz
  6. JolaJola

    Obrazeczek mały ale prześliczny 🙂 Szukarek to piękny ptaszek z śmiechem na dzióbku 😉 Ty to potrafisz sprowadzić na nas wiosnę 🙂 Bardzo mi się podoba !!!

    Odpowiedz
  7. Kaemka

    Małgosiu, przepiękna łąka z szukarkiem. Podziwiam . Uwielbiam takie prace. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
    Małgosia

    Odpowiedz
  8. Biedronka Basia

    Malgosiu,
    Szukarek – świetne imię, brawa dla męża ☺ – słodki jak lato!
    Łąka nastraja nieprzeciętnie pozytywnie, chce się na nią bez przerwy patrzeć☺
    szczególnie teraz, gdy wciąż szaroburo za oknem. Wiośnie wcale nie pilno do nas.
    Życzę, by Twoje zdrówko wyszlo jak najszybciej na prostą
    Basia

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Mąż za wiele nie mówi, ale jak już się odezwie, to miło posłuchać 🙂
      Lubię łąki wszelakie, zwłaszcza Twoją, która śpiewa!
      Dziękuję Basiu, jest dużo lepiej!

      Odpowiedz
  9. Kasia ino-ino

    przecudny!
    i ptaszek, i obrazek cały…
    i nazwa też!
    podziwiam….
    P. S. i tę Ewy Śmieciołuszkę koniecznie uszyj….

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję Kasiu,
      Miała być Śmieciołuszka, Ewa mnie sprowokowała do uszycia drugiego obrazka, ale – wyszło towarzystwo dla Szukarka. Też dobrze 🙂

      Odpowiedz
  10. Basia

    Przyznam, że też mam zagwozdkę z kwestią „inspirowania się”. Lubię tworzyć „swoje” rzeczy, ale zdarza mi się, że pomysł wydaje mi się taki mój i oryginalny, a za chwilę okazuje się, że jednak nie. Również uważam za uczciwe przynajmniej przytaczanie autorów inspiracji. Dziś to jest skomplikowane zagadnienie.
    A co do nazwy … przyznam, że do momentu przeczytania posta sądziłam, że inspiraowałaś sie pradzwiwym ptaszkiem i tak się właśnie nazywa 😉

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      😀 Pomysłodawcę nazwy bardzo ucieszyło to, co napisałaś!
      Owszem, skomplikowane zagadnienie 🙂 Nie należy przesadzać, ale… każdy niech sam w sumieniu rozważy.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *