środa, 18 marca 2015

Zwierzyniec, czyli wspomnienie Brendy


1-1-IMG_8592rTak się składa, że szyję od czasu do czasu poduchy z portretami zwierząt. Głównie dlatego, że aby uszyć pewną poduszkę nabyłam cały kupon materiału. Portretów psów było 15! Na szczęście i w rodzinie, i wśród znajomych są różne zwierzaki.

Ta podobizna, odkąd ją zobaczyłam, kojarzyła mi się jednoznacznie…

Przed laty obserwowałam jak mój malutki wówczas kuzyn zabawiał się z taką suką… We mnie budziła ona grozę, a maluch właził pod zwierzaka, szturchał łopatką, słowem wyczyniał to, co mu się żywnie podobało, często zaśmiewając się do rozpuku… Suka stała spokojnie, wszystko cierpliwie znosząc i pilnując dziecka. Teraz już nie ma Brendy, za to do domu, w którym mieszkała, złażą się koty chyba z całej okolicy i są dobrze traktowane.

Poduszka, uszyta z potrzeby serca, trafiła do ich opiekunki w podziękowaniu za okazaną pomoc…


1-IMG_8591r


komentarze (9)

  1. Jola TrzebiatowskaJola Trzebiatowska

    Ty jeszcze na dokładkę mogłabyś napisać książkę. O tym co tworzysz, dla kogo, dlaczego, w jakim celi lub intencji. Ta poduszka też ma piękną historię, tak jak jedna z innym sierściuchem. Pięknie o nich piszesz a poducha jest wyjątkowa, zestaw kolorów cudowny. No a już te łapki ………….. 🙂 Tak, tą też mogłabym mieć 😉

    Odpowiedz
    1. MałgosiaMałgosia Autor wpisu

      Już kiedyś słyszałam, że mogłabym napisać książkę, z całkiem innej dziedziny… Jednak jestem przekonana, że książki to ja wolę czytać, zdecydowanie! 🙂

      Odpowiedz
  2. Krysia

    Zgadzam sie z poprzedniczką! Twój styl pisania jest tak piękny, ze jak już Ci się znudzi pikowanie i zszywanie to powinnaś pomyślec o napisaniu jakiejś książki.
    Natomiast poducha jak dla mnie trochę przeładowana zwierzakami. Wolę te z pojedynczymi portretami. Mam nadzieję, że nie przejmiejsz się moim grymaszeniem i dalej będziesz szyła tak jak Ci dusza dyktuje. Pięknego, owocnego dnia Ci życzę

    Odpowiedz
    1. MałgosiaMałgosia Autor wpisu

      Czasem sobie myślę z zaciekawieniem, co mnie jeszcze kiedyś tak zaabsorbuje, jak obecnie patchwork… Tyle fajnych rzeczy można robić, a teraz łatwiej o różne potrzebne drobiazgi do realizowania pasji.

      Ależ pisz co chcesz!, przecież każdy widzi świat inaczej, a o gustach się podobno nie dyskutuje 🙂 .

      Odpowiedz
      1. Krysia

        Narazie patchwork Ci służy , więc nadal wymyślają nowe dzieła na pociechę również innych ludzi. Może i ja się keidyś doczekam jakiejś pamiątki:) Bardzo się cieszę, że zmobilizowałaś się do prawadzenia tego bloga, bo przynajmniej możemy mieć wgląd w Twoje piękne prace i podziwiać je. A i Ty sama jak przynałaś zyskałaś pewną chronologię i jak ta pasja się pieknie rozwija.

        Odpowiedz
        1. MałgosiaMałgosia Autor wpisu

          Okropnie daleko do Ciebie Krysiu! Ale wakacje niedługo, kto wie dokąd nas w tym roku droga zaprowadzi…

          Odpowiedz
  3. warmianeczkawarmianeczka

    Piękna kocia mama, otoczona małymi rozrabiakami. Wyobrażam sobie taką scenę w realu, było by zabawnie.
    Każdy maluch ma prywatną rameczkę i wszystko tworzy piękną całość. A te łapki….. rozbrajające i przypominają mi podłogę, kiedy moi ulubieńcy wracają z podwórka, Wtedy też mam wzorki w małe i duże łapki i często muszę łapać za mop:).

    Odpowiedz
    1. MałgosiaMałgosia Autor wpisu

      🙂 dzięki Warmianeczko! (za, jak zawsze, przemiły komentarz).
      No tak koci koci łapki… milutkie. Ale ogarnięcie takiego towarzystwa od strony gospodyni jest już mniej zabawne… Czasem oprócz łapania za mop chce się…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *