poniedziałek, 27 listopada 2017

Koty Czarodziejki



Jakiś czas temu uszyłam torebkę dla Alicji. Hmm… Alicja zwariowała na jej punkcie, czegoś takiego jeszcze nie widziałam, to zupełnie niezwykłe. Co jakiś czas słyszę, że ma najpiękniejszą torebkę na świecie. I są to doniesienia zarówno ustne, jak i pisemne 🙂

A teraz czas na pokazanie innej torebki. Trochę trwało zanim powstała, choć i tak krócej niż w poprzednim przypadku. Ten sam fason, nieco mniejsza i w innych kolorach. Na życzenie, inspirowana moimi poprzednimi pracami.


Torebka dla Czarodziejki lubiącej koty 🙂


Użyłam mnóstwo sztywników, więc w efekcie torebka stoi na baczność. Przyznaję, że z tego powodu szycie było bardzo trudne, podziwiam dzielność mojej maszyny. Nałamałam igieł, ale ostatecznie udało mi się dobrnąć do końca.



Wymiary: wysokość 30 cm, szerokość 38 cm, głębokość 14 cm.


komentarze (18)

  1. JolaJola

    Widziałam na własne oczy i te pokłute palce od igieł. Zestaw materiałów i kolorów przepiękny !! Z moim ulubionym motywem 🙂 Z pięknym i pakownym wnętrzem. Bardzo mi się podoba ta torba 🙂

    Odpowiedz
  2. ElaEla

    Bardzo żałuję Twoich, pokłutych paluszków, Gosiu. Jednak efekt piorunujący. Tak sobie myślę: … miła czarodziejka, w towarzystwie dzieciątka, lubiąca koty? I znowu do mnie pasuje:). Oj , bardzo dużo Twoich projektów, Gosiu, do mnie pasuje.:) Przepięknaśna.

    Odpowiedz
  3. Kasia

    Siostrzyczko, torebki są cuudoownee!!!! Każdą bym chciała mieć ale tak się po prostu nie da, żeby mieć wszystkie. Kocham wszystkie Twoje torebki – wszystkie co do jednej.

    Odpowiedz
    1. Ewa

      No właśnie, ja tak jak Kasia… kocham wszystkie Twoje torebki… ba… nawet koguty i kozy akceptuję 😀 Małgosiu cudnie Ci w głowie tańczy!

      Odpowiedz
  4. WiolaWiola

    Niezmiennie podziwiam Twoje dzieła Małgosiu. Piękne kolory, dopracowanie w każdym calu, mistrzowskie wykonanie. Nie dziwi więc mnie fakt zachwytów osoby posiadającej takie cudeńko.

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Dziękuję Ci Wiolu serdecznie 🙂
      To prawda, że dopracowuję szyte rzeczy. Nawet wtedy, gdy wydają się już skończone, a mnie coś uwiera… To się jakoś tak nieładnie nazywa 😀

      Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Basiu, z szyciem tych moich toreb jest trochę jak z rzeźbieniem w glinie. Tu dołożyć, tam odjąć by uzyskać pożądany efekt. Z pewnością nie jest to fachowe, ale tak właśnie je szyję.
      A czarownica urocza, fakt.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *