piątek, 16 listopada 2018

Sowy do otulania



Zmobilizowałam się i postanowiłam skończyć przynajmniej niektóre rozpoczęte prace. Efektem tych starań jest kolejna kołderka.


O pracy tej wspominałam już w kwietniu. Miała być poduszka, jednakże pasujących do siebie kawałków tkanin od Ewy było tyle, że postanowiłam uszyć coś większego. Kiedy top został prawie skończony przyszło mi na myśl, że wykorzystam rządek sów, dla których ciągle nie znajdowałam zastosowania. Dziwne prawda? Otóż zakupiony sowi kawałek tkaniny był tak fatalnie odcięty, że pozostało mi albo wyrzucić pozostałości po jego wyrównaniu, albo sprytnie je wykorzystać. Na poniższym zdjęciu widać o czym piszę. Zszyłam ze sobą dwa paski materiału, ratując przy tym sowy.

Musiałam trochę pruć top, czego serdecznie nie znoszę, ale… do tej skrawkowej kołderki sowy pasują jak ulał, myślę też, że dzięki nim jest  po prostu ładniejsza.


A tak prezentuje się całość:


Mam wrażenie, że moja chęć zagospodarowania każdego kawałka tkaniny przerodziła się w obsesję. Z drugiej strony uważam, że za dużo rzeczy marnuje się we współczesnym świecie. Od roku szyję różności z zasobów, które zgromadziłam przez poprzednie lata, z rzadka robiąc zakupy. Da się zapanować nad chęcią nabycia kolejnej wspaniałej tkaniny.


Szew łączący sowy jest niemal niewidoczny, a wierzch całej pracy, z małym wyjątkiem (ostatnie obramowanie),  wykonany został ze ścinków. Cóż, w takim szyciu, jak sądzę, zawiera się pierwotna idea patchworku. Coś niemal z niczego.

Hmmm… myślę, że sówki poczekają cierpliwie na małego gościa. I w naszym domu będzie miał się czym otulić 🙂



Jak wykonuję kołderkę podszytą minky lub zwykłym polarem?

  1. Szyję top, wiadomo.

2. Przygotowuję kanapkę z dwóch warstw – wierzchu i wypełnienia, dokładnie spinając obie warstwy agrafkami.

3. Pikuję spięte warstwy.

4. Kładę przepikowaną część na minky, prawymi stronami do siebie i spinam brzegi szpilkami. Zszywam brzegi dookoła zostawiając wylot ok. 30 cm, przez który wywrócę pracę na prawą stronę.

5. Wywracam pracę na prawą stronę pamiętając o ładnym wykończeniu narożników, zaszywam ręcznie otwór.

6. Formuję brzegi quiltu ponownie spinając je szpilkami, praca leży na płasko i sprawdzam, czy warstwy nie przesunęły się względem siebie. To ważne!

7. Ponownie robię kanapkę, spinając wszystkie warstwy agrafkami.

8. Obszywam quilt dookoła.

9. Kilkoma konstrukcyjnymi szwami łączę wszystkie warstwy, wykorzystując łączenia tkanin z wierzchu quiltu. Bardzo różnie to robię : czasem jeszcze raz dookoła, powstaje mniejszy prostokąt pikowania, czasem kilkoma szwami poziomymi lub pionowymi, czasem oboma na raz.  Szwy poziome lub pionowe doprowadzam do pierwszego obramowania. Odległości między szwami konstrukcyjnymi mogą być spore i tak wszystko trzyma się doskonale. Wypróbowane w praktyce przez lata 🙂

Jeśli nie jesteśmy pewni swoich umiejętności, można pracę przed łączeniem wszystkich warstw sfastrygować obok planowanych szwów łączących całość lub gęściej spiąć agrafkami.


To, co wyjaśniałam dobrze widać na zdjęciu poniżej, pokazującym kołderkę z innego postu:

Powodzenia 🙂


komentarze (21)

    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Sowy są przepiękne, dlatego tak mnie zirytowało, kiedy okazało się, że muszę wyrównać okropnie odciętą tkaninę. Tym bardziej mnie cieszy udane zastosowanie łączonego wzoru 🙂

      Odpowiedz
  1. Basia

    Oczy mi juz wylazly na wierzch, patrze na te sowy i patrze, i nie widze zadnego szwu!
    A z tym pikowaniem i minky wreszcie zrozumialam o co chodzi, ty pikujesz gore z flizelina i potem minky doszywasz i mocujesz. Ale tu znowu zagwozdka 🙂 Nie haczy sie flizelina od dolu przy pikowaniu, czy to jest jakas specjalna moze?
    Zamecze cie moimi watpliwosciami, pozdrawiam :)))

    Odpowiedz
    1. MałgorzataMałgorzata Autor wpisu

      Szew jest, biegnie po skosie przez prawie środek całego rządka sów. Pikowanie nieco zakamuflowało ten szew. Zdjęcie jest przyzwoitej rozdzielczości, nawet na ekranie telefonu to widać, sprawdzałam.
      Co do ociepliny, z którą pikuję patchwork, wszystko zależy od tego, co to za ocieplina. Czasem trochę się haczy, trzeba bardziej uważać. Coś za coś. Na zdjęciu, które pokazuje tył kołderki z minky, widać pod nią przepikowany wierzch z ociepliną innej pracy. Czeka na dalsze wypikowanie i połączenie z minky.
      Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
  2. KasiaKasia

    Gosiu otulanka dla Ignasia jest cudne urody. Niesamowite jest to że wykorzystanie każdego skrawuszka materiału potrawisz wykorzystać do stworzenia dzieła sztuki.

    Odpowiedz
  3. JolaJola

    Ja już wiem, dlaczego ten młody człowiek tak się spieszył na ten świat !!!!!!! 😉 Żeby być utulanym tą piękną kołderką (i nie tylko tą). Ja mu się ani trochę nie dziwię 🙂 Jest śliczna.

    Odpowiedz
  4. Ela

    Sorki, ale nie będę dopatrywać się szwów. Dla mnie całość rewelacyjna. Serduszkami podszyta:). Rewelacyjna. Gosiu, jak ja kocham Twoją twórczość i Ciebie też:)

    Odpowiedz
  5. Ania Kopeć

    Bardzo dziękuję za ten wpis! Szukałam pomysłu jak to zrobić, bo właśnie chcę skończyć patchwork dla mojego syna 140×220 cm i miałam problem jak to podszyć polarem. Ostatnio szyłam mały kocyk dla noworodka i był problem… wszystko się przesuwało i rozciągało podczas szycia…
    Bardzo, bardzo dziękuję!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *