piątek, 24 marca 2017

wtorek, 21 marca 2017

Zaloty / The wooing


… i ciąg dalszy historii Szukarka.

... or The  Finder’s story continued


DSC_0262-002


Szukarek obleciał cały świat. Naprawdę. Wprawdzie wirtualnie, ale dotarł do wielu zakątków i wzbudził sympatię, co mnie bardzo cieszy. Dziękuję za wszelkie wyrazy sympatii, to ogromnie miłe, że aż tak i tylu osobom podobają się moje prace.


Czytaj dalej

sobota, 18 marca 2017

Szukarek Łąkowy


DSC_0211-002

Szukarek Łąkowy/A meadow finder


Od kilku dni zmagam się z przeziębieniem, dokucza mocno i wyłącza z normalnego codziennego życia. Ale to wyłączenie ma też lepsze strony, mam czas na różne przemyślenia, zaglądanie tu i tam, „rozmowy” internetowe. To tak słowem wstępu.

A! – kolorów znowu mi się chce!

Czytaj dalej

środa, 15 marca 2017

sobota, 4 marca 2017

czwartek, 2 marca 2017

wtorek, 28 lutego 2017

Pocztówka z wakacji… /A holiday postcard…


1-DSC_97691


Mam takie pudełko, w którym mieszkają rozpoczęte prace. Jest ich bardzo niewiele i z rzadka trafia coś do tego pudełka, bowiem zwykle kończę rzecz, za którą się zabrałam. Zwykle, choć jest kilka wyjątków.

*

I have a box which is a warehouse for my works which haven’t been finished yet. There are not many of them and  the number increases rather slowly as I’m used to finishing commenced things, but rather doesn’t mean always. Czytaj dalej

sobota, 25 lutego 2017

czwartek, 23 lutego 2017

Ze słonecznikiem… / With a sunflower…


1-DSC_9684


Tym razem tkaniny wybierałyśmy z Jolą. Połączyłam je w całość i tak oto powstała poduszka dla szanownej Jubilatki.

*

This time the fabrics have been chosen by Jola and me. I assembled them together and this was the beginning of making a cushion for one respected birthday girl.

Czytaj dalej

wtorek, 21 lutego 2017

Kapciuch


1-DSC_97121


Wszystko jest proste dopóki nie trzeba się za to zabrać. Ale przedtem trzeba wymyślić, jak zrobić, żeby było dobrze. To taki drobny szczegół…  😉

Za niektóre rzeczy i wymyślanie biorę się niezwykle długo. Tym razem zajęło mi to dobre kilka miesięcy. Winna jest niechęć do tworzenia rzeczy aż tak praktycznych, a jednocześnie mających idealnie wpasować się w jakiś zapomniany kącik, na dodatek „na zamówienie”. Czytaj dalej